październikowe boom

I znowu jestem muzycznie niestabilny. To słucham Talk Talk, to Grażyny Łobaszewskiej, i o ile w przypadku Talk Talk słucham całej płyty (Spirit of Eden), to w przypadku pani Łobaszewskiej tylko “Czas nas uczy pogody”. ‘Jedni i druga’ kojarzy mi się z cudownym weekendem spędzonym w Kazimierzu Dolnym. O samym Kazimierzu powinienem się porządnie rozpisać, ale totalnie nie mam na to czasu. Tak, do pisania już od dłuższego czasu nie mogę się zmobilizować, ale znam tego przyczynę. Gdy piszę, mam wyrzuty sumienia, że nie robię czegoś bardziej pożytecznego. Teraz, ten post powstaję tylko dlatego, że poczułem nagłą potrzebę podzielenia się pewnym spostrzeżeniem, iż gdy wpadam na jakiś eskaemkowy pomysł i zaczynam go realizować to .. no właśnie, to mam tak, że aż serce mi bije w innym rytmie i w głowie mam takie wielkie boom, które chciałoby już wszystko narysować za jednym dotknięciem kredką kartki. Właśnie rysuję pierwsze kwadraty październikowe i już chcę zobaczyć jak połączą się z innymi kwadratami zrobionymi później – jutro – pojutrze – popojutrze…


About this entry