marónowe próby pisania

bo pisać każdy może…

Archiwum dla Styczeń 2012

stan aktualny

z 6 uwagami

wypad do Holandii, jest już tylko miłym, ciepłym wspomnieniem o smaku herbaty zielonej i ciastek maślanych. Tydzień pourlopowy z ponad 12 godzinnymi dniami pracy zleciał szybko. Dwudniowy klasyczny weekend minie pewnie też w tempie ultra. Czas zasuwa. Jest leń, kawa, tłuste włosy i zadowolony pies, bo był spacer z przynajmniej trzema obgryzionymi patykami. Jest też zasyfione mieszkanie – posprzątam je chyba jutro. Ulubiony kwiat usechł, jak znajomość, którą symbolizował. Wszystko przez czas, a raczej jego brak. 

Moje życie to aktualnie praca. Korpo. Dzieje się to już prawie nieświadomie. Nie wkurza mnie już nawet fakt, że 5/7 mojego czasu to ona. Wszystko co jest po za nią dzieje się na krótkiej trasie między miejscem zamieszkania a siedzibą, miejscem gdzie się jej ‘oddaję’. 

Teatr. Wczoraj z Malarni wyszedłem zachwycony. Sprawa operacyjnego rozpoznania, to chyba najlepiej zrealizowany spektakl jaki widziałem. Nie jestem specjalistą w dziedzinie teatru, ale podobało mi się. Wszystko. Gra, mimo iż się zdarzały słowne pomyłki mega odczuwalne. Scenografia, prosta, ale bardzo pomysłowa. Muzyka, nieskupiająca uwagi, ale świetnie dopasowująca się. Historia, przedstawienie o Czymś. Pomysł, wykonanie.. nakładające się obrazy filmu z grą aktorską na żywo. Polecam. Jedno z niewielu przedstawień w Wybrzeżu bez golizny. Prawdziwie współczesne przedsięwzięcie, kolaż form. 

I w tym roku nie będzie Openera, znalazłem godną alternatywę. Czeską. 

eskaem.pl – boli mnie to, że tak ją zaniedbuję. Jest to niestety konsekwencją stanu aktualnego, opisanego powyżej. Dziś w towarzystwie Nilsa Frahm’a postaram się trochę udobruchać swoją ukochaną www.

Written by nieszukany

Styczeń 28, 2012 at 1:36 pm

pracoholizm?

z jednym komentarzem

czy to, że jutro udaję się na wcale nie długi urlop jest wytłumaczeniem, by pracować dla korporacji do 2 w nocy? Wmawiam sobie, że tak. Kurde, serio lubię swoją pracę.. mimo iż przez cały dzień wszystkich przeklinam głośniej lub ciszej, mam na twarzy wszystkie możliwe grymasy i ubieram każdy rodzaj swojej miny, od radości po ultra smutek, i mimo iż wkurza mnie wschodni burdel w prowadzeniu inwestycji . Zdaję sobie sprawę, że jestem coraz bardziej korpo-trybem, i martwi mnie to, że przestaje mi to przeszkadzać, ale mimo wszystko.. lubię ją. Lubię tych ludzi. Lubię to miejsce, mimo iż jest tak cholernie daleko od gdyńskiej mej noclegowni. 
I przepraszam tych wszystkich, na których czasem warczę w pracy.  To, że pozwalam sobie na to jest dowodem na to, że czuję się wśród Was dobrze i swobodnie – serio.

I jest jeszcze jedno, dzięki tak absorbującej pracy nauczyłem się doceniać weekend i brudne lenistwo (blondyna, wiesz o czym piszę, co nie?;) Szlag, czy ja jestem już pracoholikiem, czy raczej ma dopiero na niego zadatki?

A w tej Pani się lekko zauroczyłem.. przedstawiam Wam, Myrrę Rós

jutro o tej porze będę kimać w Niderlandach, w ich łagodnej wilgotnej zimie. 

Written by nieszukany

Styczeń 17, 2012 at 1:19 am

Napisane w ot życie

nowa kuchnia

z 2 uwagami

polubiłem przyrządzanie nowych potraw. O dziwo, wychodzi mi to. Koniec z ziemniakami w tak zwanym tartiflette czy makaronem ze szpinakiem powtarzanymi wręcz cyklicznie. Czas na placki z kaszy gryczanej z kapustą kiszoną i łososiem, tagliatelle z boczkiem i ricottą, makaron bucatini z mozzarellą i małymi pomidorkami… Gotowanie nowych, nieznanych dań ma w sobie pewien dreszczyk emocji – uda się, czy się nie uda, czy dobrze przyprawię, czy za słabo (przeważnie za słabo), czy będzie smakować czy nie? Do niedawna nie zwracałem uwagi, że na półkach jest mnogość rodzajów makaronu, że w chłodniach leży inny ser niż żółty, topiony czy twaróg. Niech fascynacja kuchnią trwa! I niech znajduje się czas na nią.. bo i tak od poniedziałku do piątku nadal będą królować kanapki, jogurty i hot dogi ze stacji benzynowej w pobliżu miejsca pracy, no i kawa – najlepiej na pusty brzuch, w ilości nieskończenie-nieograniczonej. 

i lubi to, że jest znad morza.  

Written by nieszukany

Styczeń 8, 2012 at 7:16 pm

Napisane w ot życie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.