nowa kuchnia
polubiłem przyrządzanie nowych potraw. O dziwo, wychodzi mi to. Koniec z ziemniakami w tak zwanym tartiflette czy makaronem ze szpinakiem powtarzanymi wręcz cyklicznie. Czas na placki z kaszy gryczanej z kapustą kiszoną i łososiem, tagliatelle z boczkiem i ricottą, makaron bucatini z mozzarellą i małymi pomidorkami… Gotowanie nowych, nieznanych dań ma w sobie pewien dreszczyk emocji – uda się, czy się nie uda, czy dobrze przyprawię, czy za słabo (przeważnie za słabo), czy będzie smakować czy nie? Do niedawna nie zwracałem uwagi, że na półkach jest mnogość rodzajów makaronu, że w chłodniach leży inny ser niż żółty, topiony czy twaróg. Niech fascynacja kuchnią trwa! I niech znajduje się czas na nią.. bo i tak od poniedziałku do piątku nadal będą królować kanapki, jogurty i hot dogi ze stacji benzynowej w pobliżu miejsca pracy, no i kawa – najlepiej na pusty brzuch, w ilości nieskończenie-nieograniczonej.
i lubi to, że jest znad morza.
i BARDZO DOBRZE!
- smacznego!
PS.
http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/series/yotam-ottolenghi-recipes
Ta fascynacja, to dowód na to, że jesteś osobą kreatywną, lubiącą nowe wyzwania. Tak trzymaj! Pozdrawiam znad kubka gorącej kawy przedpołudniowej!