Archiwum kategorii ‘muzyka’
Duffstep
warto było wyjść z domu w wilgotną i nagle zimną jesień. Obraz poniżej nie jest idealny, dźwięków i drżenia basów nie odda. Chyba zaczynam lubić dubstep, oczywiście nie będę się tym teraz zasłuchiwać na śmierć, ale zdaje mi się, że otworzyłem się na nowe.
Gaba Kulka – zachwyca!
..nigdy nie lubiłem pisać o muzyce. Zawsze miałem lęk przed tym, że przeczyta to ktoś kto na muzyce zna się lepiej, wybitniej i raz jeszcze – lepiej (właściwie to nie bałem się tego, że to przeczyta – bardziej bałem się tego, że to skomentuje). Dziś popełnię swój debiut i już – nie mogę tego nie zrobić.
Jest 23:44, niedziela wieczór (noc) w Polsce, Gdynia – za oknem las, za lasem znowu miasto, za miastem plaża, za plażą zatoka, … przede mną kawa i komputer. Na uszach słuchawki dostarczające kolejną dawkę Gaby Kulki, już nie ‘na żywo’ a ‘studyjnie’. Nie całe 4 godziny wstecz rozpoczęło się (i niestety już zakończyło) jedno z moich większych koncertowych doznań w życiu. Tak, mogę to napisać śmiało, jedno z największych. Gaba Kulka z zespołem w składzie Piotr Aleksandrowicz (basy), Robert Rasz (perkusja), Kornel Jasiński (gitary + puszka) najzwyczajnie w świecie zachwycili. Szczerze, spodziewałem się tego właśnie. Bardzo podoba mi się stwierdzenie Jarka Szubrychta, że Gaba “to nasze dobro narodowe”. Gdyby zamiast pana Kaczyńskiego to Gaba mogła nas reprezentować w świecie byłoby pięknie (tu generuje się początek myśli która pojawi się niżej*). Energia to słowo, które najbardziej mogłoby określić Gabę. Nawet w utworach spokojnych takich jak Słuchaj czy Laleczka czuć wielką moc. A skoro już kawałki spokojne rozpiera tajemnicza moc, to chyba nie trzeba pisać co się dzieje, gdy do uszu dobiega Hat, meet rabbit, Niejasności czy Over. Wielkim zaskoczeniem i niespodzianką, pewnie dla wszystkich, był cover piosenki Madonny – Papa Don’t Preach – wykonany rewelacyjnie, z wielkim pokładem energii oczywiście – większym (zdecydowanie) niż w oryginale wykonanym przez królową muzyki pop. Wierze, że nikt nie określiłby Gaby słowem poprawna, bo ona nie jest poprawna. Ona jest niepoprawna, wręcz niesamowita. To jak śpiewa i gra, jak komunikuje się z zespołem i publicznością, sprawiło, że w gdyńskim Uchu zapanowała przyjacielska, niczym nieskrępowana, atmosfera. Chłopacy z zespołu też siebie nie żałowali i z uśmiechami na twarzy i króliczymi uszami w kolorze różowym no głowach dali z siebie wszystko. Szczerze i pozytywnie zabawny okazał się Piotr Aleksandrowicz, który ćwiczył konferansjerkę a w Laleczce miał nawet swoje 5 sekund jako wokalista. Oczywiście nie obyło się bez bisu, a bisu nie mogło zabraknąć, gdyż owacje na stojąco zobowiązują.
Jeśli ktoś kiedyś będzie miał okazję wybrać się na koncert Gaby, niech okazję taką wykorzysta. A wyjdzie z niego z uśmiechem na twarzy, dawką pozytywnej mocy i wiarą, że muzyka potrafi energetyzować. Nie ma co ukrywać – jestem mega podekscytowany dzisiejszym koncertem. Gaba Kulka koncertuje rewelacyjnie. Polecam!
*jakiś czas temu, dokładnie 4 czerwca, z okazji 20 rocznicy pierwszy wolnych wyborów parlamentarnych w powojennej Polsce, odbywała się gdzieś w Gdańsku konferencja.. brał w niej udział m. in. Václav Havel, i do jego wypowiedzi chciałbym tutaj nawiązać. Oczywiście nie słuchałem jej całej, bo przecież denerwuje mnie siedzenie przed telewizorem, ale już sam jej początek utkwił mi mocno w głowie i jest jakby motorem do działania. Mianowicie, pan Havel powiedział, że przerażającym jest to, że to czym żyje świat, o czym w 99% donoszą gazety na pierwszych stronach , to polityka i gospodarka, i że dopiero gdzieś na samym końcu znajduje się kultura. Pan Václav uważa, że powinno być odwrotnie, gdyż to właśnie kultura, szeroko rozumiana, powinna być rzeczą najważniejszą. I tu ma facet rację. Bo przecież najważniejszym dla człowieka są jego doznania, jego wnętrze, to jak się czuję i jak chce rozwijać, a przecież to kim jesteśmy i jacy jesteśmy jest efektem tego czego słuchamy, co oglądamy, jak spędzamy swój wolny czas i czas wcale niewolny. Koncert Gaby Kulki, gdy usłyszałem już pierwsze dźwięki, pierwsze słowa zaśpiewane przez Gabę, sprawił, że od razu przypomniały mi się słowa Havla, bo przecież jak cudownie by było, gdyby ludzie woleli słuchać muzyki, tańczyć i śpiewać, niż non stop rozmawiać o tym co się dzieje w pracy, ile zarabiają, na co ich stać a na co nie, o polityce i o gospodarce. I postanowiłem, że będę propagować myśl Havla, choćby dzielnie rozwijając eskaem.pl – bo życie jest jedno i nie mogą przez cały czas naszego jestestwa przebiegać myśli tylko i wyłącznie związana z kasą, polityką i gospodarką. Niech żyje sztuka, niech żyje Kultura, niech żyje Gaba!