marónowe próby pisania

bo pisać każdy może…

islandzki ‚motywator’

leave a comment »

wciąż zastanawia mnie czy można zrobić coś, będąc tak właściwie nikim. I niech ‚nikim’ nie ma tutaj negatywnego brzmienia. Jestem nim – tym nikim – w świecie, który chciałbym współtworzyć, na który chciałbym mieć wpływ. I wcale sobie w tej chwili nie ubliżam. Stwierdzam fakt. Co więcej, może właśnie ten fakt w przyszłości stać się atutem. Obserwując z pewnego dystansu świat około-kulturalny Trójmiasta można śmiało stwierdzić, że jest on stosunkowo domknięty, w sensie pełny w swej niewielkości. Jest fajny i ciekawy, ale choć krew w nim jest młoda, to już wcale nie jest świeża. Z drugiej strony, czy ta aglomeracja jest żądna młodej krwi kulturalnie aktywnej? Wierzę, że tak. I nie wiem jak brzmi to co zostało napisane powyżej, zapiski te oto mają zmotywować mnie samego do większej otwartej chęci działania. Bo ja chcę robić, chcę działać.. coraz lepiej wychodzi mi gospodarowanie czasem – zachowanie jakiejś zdrowej relacji między pracą a życiem po niej (korporacja już mnie tak nie męczy, po pracy mam całkiem sporo sił, znowu biegam).

Kiedyś w ‚Przekroju’ przeczytałem ciekawy artykuł o kinie islandzkim (‚Nakręcona Islandia’ Karolina Pasternak). Właściwie artykuł jak artykuł, jednak pewien fragment utkwił w mej głowie bardzo mocno. Odnalazłem ten artykuł i teraz się podzielę fragmentem, który stał się moim małym ‚motywatorem’: „W takim kraju jednostce łatwiej jest uwierzyć, że ma coś ważnego do powiedzenia, niż w kraju, który zamieszkuje 30 milionów osób. Poza tym mamy tak mały rynek, że nikt się nie łudzi, iż można się u nas utrzymać, będąc wyłącznie artystą. Na Islandii możesz więc być bardzo znanym malarzem, ale jednocześnie w ciągu dnia musisz sprzedawać auta. Ponieważ sztuka nie musi na siebie zarabiać, jest dużo odważniejsza w łamaniu tabu.” Oczywiście na dzień dzisiejszy nie zamierzam łamać tabu, tak też jak nie uznaję się za artystę (choć może troszeczkę chciałbym się artystą nazywać). W przytoczonej sekwencji  zachwyca mnie podejście Islandczyków do.. nie wiem jak to określić – organizowania sztuki? To, że twórcy nie są ograniczeni tylko do malowania, kręcenia filmów, tworzenia muzyk, ich twórczość jest jednym ze składników życia, tak jak praca itp. W takim układzie jest nadzieja, że i ja będę mógł zostać artystą, bo właściwie nic mi tego nie zabrania – potrzeba mi tylko sił i umiejętności zarządzania czasem.

boli mnie gardło, ślinę przełykam zaciskając zęby.. może dlatego moje myśli dziś przybrały się w takie kwadratowe, kanciaste zdania.

Reklamy

Written by recektoretworza

Czerwiec 15, 2010 @ 8:41 pm

Napisane w ot życie, Trójmiasto

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: