marónowe próby pisania

bo pisać każdy może…

burza, chcę, nie chcę..

with one comment

grzmot niesie za sobą wyjątkowo dziwne echo. Błyskawice jakby na stałe zostały zamontowane na niebie. Pies schował się pod biurko, stopą czuję jego przestraszone ciało. Duszny dzień kończy się niesłychanie atrakcyjną burzą – choć głośna – jest gdzieś daleko. W głowie też mam burzę, cały dzień pracy nad pewną koncepcją zakończył się brakiem zadowalającego efektu. Nie jestem zły – jestem rozczarowany – dziś wyjątkowo trudno przychodziło mi plastyczne materializowanie wymysłów własnego mózgu. Jutro też jest dzień. Tak, pewnie będzie równie duszny jak dzisiejszy. Chyba chcę już jesieni.

Chcę też dłuższej doby i trzydniowych weekendów. Chcę fotel z lampką u jego boku, w którym mógłbym siedzieć i czytać książki.
Nie chcę się starzeć, z wiekiem wzrasta moje zapotrzebowanie na sen. Z każdym dniem staje się jeszcze bardziej marudny.

Reklamy

Written by recektoretworza

Sierpień 15, 2010 @ 7:22 pm

Napisane w ot życie

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. uwielbiam burze. była w mieście W. 2 dni temu.

    rasp

    Sierpień 15, 2010 at 7:35 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: