marónowe próby pisania

bo pisać każdy może…

koniec marudera

with one comment

czasem mam wrażenie, że zanikam. Wtedy uaktywnia się we mnie wewnętrzny zamknięty kanał lamentu. Czuję, że jest mnie samego we mnie mniej. Marek ustępuje miejsca korporacji. Im wcześniej przychodzę do pracy, tym później z niej wychodzę – dziwnie pęczniejące błędne koło. Budzę się rano i nie myślę o tym, że życie jest fajne a świat piękny, tylko o tym co dziś muszę zrobić w pierwszej kolejności, gdzie zadzwonić, do kogo napisać. Staję się maszyną. Specyficzny smutek przeplatany paniką i złością uaktywnia się raz na tydzień lub dwa, przeważnie wtedy, gdy zostaję sam w biurze. Praca korporacyjna zajmuję 5 z 7 dni tygodnia. Na prawdziwe życie pozostaje mało czasu, coraz mniej.

Lubię swoją pracę, ale nie lubię tego, że jest tak głupio absorbująca. Pochłania. Męczy. Wykorzystuje. Nie odwdzięcza się. A może to ja jestem źle zorganizowany..?

Chciałbym eskaemkować, robić plakaty, malować, pisać… Wymyślam wciąż rzeczy, na realizację których nie mam czasu bądź siły – to nie jest fajne. Nie mam możliwości spędzania czasu tak jak lubię. Nie ma nieprzespanych kreatywnych nocy w ilości mnogiej. Nie ma czasu na poprawne spotkania z ludźmi. 

Marudzę, wiem..

Maj. W planie przygotowanie nowej formy eskaem.pl, działania w ramach Streetwaves, zrobienie projektu zakładki do książki, wdrażany już powrót do biegania.  Zanikać nie mogę, nie chcę. Może majowe ‚wyzwania’ choć same wymagają energii, właśnie energii mi dodadzą!? Niech moc (i kawa) będzie ze mną. 

Koniec pitolenia i użalania się nad sobą. 

Reklamy

Written by recektoretworza

Maj 7, 2011 @ 10:41 pm

Napisane w ot życie

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. Musisz wiedzieć, że to Ty sam określasz granice, firma zawsze weźmie wszystko co dasz i poprosi o więcej. Szef sam nie przyjdzie i nie powie „Mój Ty udręczony pracowniku, jakiś Ty biedny, przepracowany… Dajmy Ci podwyżkę i zatrudnijmy pomocnika.”
    Jeśli przyzwyczaisz szefa do tego, że pracujesz za czterech a pensję pobierasz za pół człowieka, to tak już zostanie po wsze czasy.
    Get up, stand up!
    Powodzenia.

    koyabashi

    Maj 8, 2011 at 10:45 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: