marónowe próby pisania

bo pisać każdy może…

głupi pies z ptasim móżdżkiem uciekinier

leave a comment »

gdy skubany pies spieprza w lesie, wracam natychmiast do domu i obserwuję z okna punkt wejścia do lasu. Miejsce, w którym jeszcze jakiś czas temu razem przekroczyliśmy granicę blokowiska z lasem. Dla własnego spokoju co chwilę wychodzę przed klatkę, sprawdzić czy dziś nie zdecydował się na powrót inną drogą. Gibson raz na jakiś czas lubi sobie uciec. Wystarczy, że zobaczy coś w oddali albo uroi mu się, że coś widzi. Wtedy gwizdanie, wołanie, stukanie patykami w drzewo daje absolutnie nic. Pies zapomina o ludzkim przyjacielu i ucieka w pogoń za czymś. Czasem jest to prawdziwa sarna, a czasem pewnie wyimaginowany dzik. Dziś chyba wyobraźnia wzięła górę. Tak więc siedzę w oknie i wyglądam. Minęła już mniej więcej godzina. Psa nie ma.

Wróci.  Będzie totalnie zmęczony. Będzie sapać i ledwo stać, wody napije się na siedząco. Będzie tak szczęśliwy, że prawie nieprzytomny. Jęzor będzie zwisał mu do ziemi.

Wróci. Jednak zanim to zrobi jeszcze trochę się podenerwuję, potupię nogami i powyzywam go w myślach i półszeptem.

idę sprawdzić czy nie ma go pod klatką.

Reklamy

Written by recektoretworza

Lipiec 12, 2011 @ 5:51 pm

Napisane w Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: